Dron w bagażu na narty, czyli kiedy wolno nagrać stok z powietrza + test

Dron unosi się nad zaśnieżonymi górami i terenem narciarskim

Ujęcie z góry na pustą trasę o świcie albo zjazd z kumplami nagrany z powietrza: mały dron mieści się w kieszeni kurtki i coraz częściej jedzie razem z nartami i deską. Stok to jednak miejsce pełne ludzi, wyciągów, a czasem śmigłowców ratunkowych, a dron w świetle prawa jest statkiem powietrznym. Wyjaśniamy, co mówią unijne i polskie przepisy, które obowiązują także w Alpach – a na końcu możesz sprawdzić, czy twój filmik z wyjazdu nie skończyłby się kłopotami.

Spis treści

⇑Dron to nie gadżet, tylko statek powietrzny

Od 31 grudnia 2020 r. w całej Unii obowiązują wspólne zasady dla dronów, a w Polsce ich stosowanie nadzoruje Urząd Lotnictwa Cywilnego. Amatorskie loty rekreacyjne mieszczą się zwykle w tak zwanej kategorii otwartej. Jej plus jest taki, że nie trzeba prosić ULC o zezwolenie na każdy lot. Minus: trzeba znać warunki, a na stoku spełnić je jest trudniej niż na pustej łące za miastem.

⇑Rejestracja i test, zanim dron oderwie się od śniegu

Według ULC każdy, kto chce latać dronem o masie powyżej 250 g albo dronem z kamerą, musi się zarejestrować oraz przejść szkolenie i test online. Wszystko załatwia się w systemie drony.gov.pl. Najważniejsze szczegóły:

  • po rejestracji operator dostaje numer, który trzeba umieścić na każdym swoim dronie;
  • szkolenie i test online do podkategorii A1/A3 są bezpłatne, test ma 40 pytań wielokrotnego wyboru, a zalicza 75% poprawnych odpowiedzi;
  • kwalifikacje pilota są ważne przez 5 lat;
  • podkategoria A2 wymaga dodatkowo praktycznego szkolenia w trybie samokształcenia i egzaminu teoretycznego w podmiocie egzaminującym;
  • minimalny wiek pilota to 14 lat (z kilkoma wyjątkami, m.in. dla prywatnych dronów poniżej 250 g).

Dobra wiadomość dla wyjeżdżających za granicę: numer operatora z Polski jest ważny we wszystkich państwach członkowskich EASA, czyli Agencji Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego. Drugi raz rejestrować się nie można.

⇑Stok pełen ludzi to trudne lotnisko

Kategoria otwarta dzieli się na trzy podkategorie, a każda inaczej traktuje ludzi na ziemi. To kluczowe na trasie, gdzie co chwilę ktoś przejeżdża pod dronem.

  • A1 pozwala latać nad ludźmi, ale nie nad zgromadzeniami. Dronem bez oznaczenia klasy można tu latać tylko wtedy, gdy waży poniżej 250 g razem z ładunkiem. ULC i tak radzi ograniczać czas lotu nad osobami niezaangażowanymi.
  • A2 to loty blisko ludzi: od osób postronnych trzeba trzymać co najmniej 30 m w poziomie albo 5 m, jeśli dron ma funkcję ograniczającą prędkość.
  • A3 to loty z dala od ludzi: minimum 150 m w poziomie od terenów mieszkaniowych, użytkowych, przemysłowych i rekreacyjnych. Z czynnym stokiem trudno to pogodzić.

Wykres słupkowy: minimalna odległość pozioma przy lotach dronem w kategorii otwartej – 5 m w A2 z funkcją ograniczenia prędkości, 30 m od osób w A2, 150 m od terenów rekreacyjnych w A3

Minimalna odległość pozioma przy lotach dronem. Źródło: Urząd Lotnictwa Cywilnego, ulc.gov.pl (odczyt 26.10.2026).

Kolejka do wyciągu, taras przy schronisku czy meta zawodów amatorskich to miejsca, gdzie dron nie powinien przelatywać nad głowami. Cięższy sprzęt z kamerą zostaje w praktyce na ujęcia z daleka od tłumu.

⇑Wysokość, zasięg wzroku i lot po zmroku

W górach łatwo przekroczyć limity, nawet o tym nie wiedząc. Zasady kategorii otwartej mówią jasno:

  • lot tylko w zasięgu wzroku pilota albo obserwatora, więc dron nie może zniknąć za grzbietem czy w chmurze;
  • najwyżej 120 m od najbliższego punktu powierzchni ziemi, a na stromym zboczu teren pod dronem szybko opada;
  • przy lotach nocnych, na przykład nad oświetloną trasą, na dronie musi migać zielone światło;
  • pilot nie może latać pod wpływem alkoholu ani gdy jest zmęczony, chory czy po lekach, które mu w tym przeszkadzają.

Ten ostatni punkt dotyczy też wieczoru w barze przy dolnej stacji: po piwie nie siada się ani za kierownicą, ani za aparaturą sterującą.

⇑Akcja ratunkowa ma pierwszeństwo

Przepisy zabraniają przelatywania w pobliżu albo w granicach obszarów, na których trwają działania ratownicze, chyba że odpowiednie służby na to pozwolą. Na stoku oznacza to proste zachowanie: gdy ratownicy zajmują się poszkodowanym albo słychać nadlatujący śmigłowiec, dron ląduje i nie wraca w to miejsce. Nagranie akcji ratunkowej nie jest warte utrudniania pracy ludziom, którzy ratują zdrowie.

⇑Zgłoszenie lotu i strefy w kraju i za granicą

W Polsce każdy lot drona podlega zgłoszeniu do Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. Przed startem robi się check-in w aplikacji DroneTower, która pokazuje, czy w danym miejscu można latać dronem tej wielkości i masy. Każde państwo EASA wyznaczyło też strefy geograficzne, w których loty są możliwe, ograniczone albo wykluczone. Kto zabiera drona w Alpy, powinien przed wyjazdem sprawdzić mapę stref w kraju docelowym, a na miejscu także regulamin ośrodka. Pełne zasady kategorii otwartej opisuje strona Urzędu Lotnictwa Cywilnego.

⇑Krótko mówiąc

Mały dron na nartach może dać świetne ujęcia, ale tylko z rejestracją, zaliczonym testem online i przestrzeganiem zasad. Najbezpieczniej jest latać z dala od tłumu, w zasięgu wzroku, nie wyżej niż 120 m nad terenem, na trzeźwo i nigdy w pobliżu akcji ratunkowej. Numer operatora z Polski działa w całej EASA, ale strefy trzeba sprawdzać w każdym kraju osobno. A kto chce najpierw zobaczyć, jak wyglądają trasy w Alpach, znajdzie je w naszej galerii Narty w Europie – zdjęcia tras i ośrodków.

⇑Czy wiesz, kiedy wolno poderwać drona nad stokiem? (test)

5 pytań · minuta

1. Twój dron waży 300 g i ma kamerę. Co musisz zrobić przed pierwszym lotem na wyjeździe?

2. Masz numer operatora z Polski i jedziesz w Alpy. Co z rejestracją?

3. Lecisz w podkategorii A2 bez trybu ograniczenia prędkości. Jak blisko narciarzy możesz być w poziomie?

4. Nad trasą słychać nadlatujący śmigłowiec ratowniczy. Co robisz?

5. Wieczorem jest nocna jazda na oświetlonej trasie. Co musi mieć dron, jeśli chcesz polatać?


opublikowano: 2026-10-26
« powrót
Komentarze
Polityka Prywatności